niedziela, 12 kwietnia 2015

Misz masz

Kubuś śpi, mąż sadzi kaktusy a ja coś może tutaj naskrobię. Tak mnie ostatnio naszło na przemyślenia i stwierdzam że wcale nie żałuję że wynieśliśmy się do Szwecji. Przykro mi że w Polsce jest tak jak jest. Wprawdzie polepsza się ale niestety z naszą mentalnością Polaków opornie to idzie. Czemu tak jest że Polak jak sam nie może to i komuś nie da, dlaczego naszym celem przewodnim jest dokopanie innym, dorobienie się cudzym kosztem, i inne tego typu zachowania? Dlaczego jak idę do urzędu to czuję się tak jakbym szła na wojnę? Bo wiadomo że będę musiała tłumaczyc się jak winny przed sądem, przedkładac tony zbędnych dokumentów żeby i tak na koniec dowiedziec się że jakiegoś tam świastka brakuje, albo że w ogóle się nie da, nie wiadomo dlaczego. Dlaczego idąc do ośrodka bardziej boję się o swoje zdrowie niż mam pewnośc że o moje zdrowie tam zadbają? Spotkanie z lekarzem wygląda jak spotkanie Boga z uniżonym grzesznikiem. I dlaczego państwo zmusza mnie do wykonywania zabiegów medycznych na moim dziecku skoro na głupich kroplach do nosa jest ulotka o możliwych skutkach niepożądanych więc przyjmujesz je na własne ryzyko. Mówię oczywiście o szczepieniach. Kij mnie obchodzi zdanie innych na ten temat, każdy ma prawo do własnego zdania i niech tak zostanie, ale nikt nie będzie mnie zmuszał do czegoś takiego. W sumie szczepienia to temat na osobną notkę ale nie zamierzam o tym pisac, kto jest za szczepieniami niech sobie szczepi a kto jest przeciw niech nie szczepi. Czy to tak trudno pojąc? Dlatego siedzę sobie w szwecji dopkuki tutejszy rząd nie zacznie włazic z buciorami do mojego życia i go skutecznie utrudniac. Jak na razie mentalnośc Szwedów jest na wyższym poziomie bo ludzie tutaj się szanują. Wykonują swoją pracę nie psiocząc pod nosem. Wiem że to pewnie dlatego że zarabiają więcej, tak by się mogło wydawac ale tutaj nie o to chodzi. Tutaj tak po prostu jest że równo traktuje się każdego. Nikt nikomu życia nie utrudnia i chwała za to. Tyle w temacie. A poza tym z innej beczki ogłaszam wszem i wobec że rozpieściłam moje dziecko i wcale się tego nie wstydzę. Uwielbiam spac z Kubusiem i bardziej tego potrzebuję niż on sam. Druga sprawa: wolę bawic się z moim dzieckiem i poświęcac mu czas niż miec usmażone kotlety i wyszorowany kibelek. Dzieciństwo mojego dziecka jest jedno i nic mi go nie wróci a kibelek kiedyś się tam doczyści. Nie muszę tresowac dziecka tylko po to żebym miała perfekcyjnie posprzątany dom. Przepraszam za słowo tresuję. Nie do końca chciałam go użyc ale nie przychodzi mi do głowy żaden zamiennik. Brzmi to trochę tak jakbym krytykowała inne style wychowania. Absolutnie tak nie jest. Każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej i jeśli dana mama lepiej się czuje z usmażoną górą kotletów to i jej dziecko będzie wtedy szczęśliwsze. Grunt żebyśmy umiały się wzajemnie szanowac a nie wytykac błędy. Kończę bo Kubuś się obudził:)

14 komentarzy:

  1. mój Wojtek też jest rozpieszczony :) mam zamiar to robić do momentu, aż będzie mi to dane ;) Oczywiście przy okazji nie chcę popaść w taką paranoję jak moja teściowa, która pępowiny do tej pory nie urwała, a M ma 28 lat... Obiecuję, że nie będę dzwonić do mojego syna 5 razy dziennie jak będzie miał żonę i dzieci :)

    Z szacunkiem niestety taka prawda. Polak Polakowi wilkiem...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Adam jedzie na 3 miesiące do Szwecji, dokładnie do Uppsali. Może też będę miała okazję, przez chwilę, zobaczyć, jak wygląda tam życie. :)

    Fajnie, że możesz tak Kubusia rozpieszczać. :) Pierworodni mają najlepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to może wpadniecie na kawę ?:D A co do pierworodnych to masz rację, na początku mają najlepiej a potem najgorzej :) dlatego niech Kubuś korzysta póki mu się siostrzyczka albo braciszek nie pojawi :D

      Usuń
  3. A nie wiem, czy słyszałaś, w Polsce są już kary za nie szczepienie dzieci - 2500zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kary niby były i wcześniej ale bezpodstawne, nie wiem czy coś się teraz zmieniło, ale czas szybciej tu wszystko załatwiac i uciekac z Polski na stałe bo masakra

      Usuń
    2. Chcecie zostać na stałe w Szwecji? :)

      Usuń
    3. Na stałe jeszcze nie wiemy ale na pewno na dłuższy czas

      Usuń
  4. W sprawie szczepienia mam odmienne zdanie, Księżniczka miała wszystkie i nie żałujemy tego, bo nie choruje. W Polsce tak już jest i aby to zmienić, trzeba by wyburzyć chyba wszystkie urzędy i połowę Przychodni lekarskich. U nas urzędnik, to PANISKO i jego rejon ciągle rośnie. Znam życie w Szwecji i wiem , że tam ludzie inaczej żyją, spokojniej i życzliwiej. Oni nie przechodzili takiej radykalnej zmiany ustroju, więc dobrze, że tam jesteście , a Wasz Kubuś niech rośnie zdrowo na pociechę rodzicom. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubuś nie miał żadnego i też nie choruje, nawet kataru nie miał porządnego. Ale to nie reguła. Ważne żeby każdy robił jak czuje a nie jak mu każą, bo odpowiedzialnośc za dziecko ponoszą rodzice a gdyby po szczepionce coś się stało to służba zdrowia umyłaby ręce

      Usuń
  5. W Anglii też wbrew powszechnej opinii ludzie są o wiele bardziej życzliwi i pomocni niż w pl. Swobodniej czasem się czuję tu niż we własnym kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, smutne to trochę ale co poradzic

      Usuń
  6. Ech, gdyby nie mój antytalent językowy to sama czym prędzej uciekłabym z Polski, coraz mniej szans na godne życie.

    Cudownie, że Kubuś ma Mamę bardziej zajętą nim niż kotletami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na początku tylko kiwałam głową, czytając Twój post, a pod koniec byłam uśmiechnięta od ucha do ucha <3

    OdpowiedzUsuń